Były działacz Platformy z Tczewa ujawnia kulisy taśm Neumanna. Publikujemy wywiad

W jakich okolicznościach powstały taśmy Sławomira Neumanna? O tym w ekskluzywnym wywiadzie w „Strefie Starcia” opowiedział były działacz Platformy Obywatelskiej z Tczewa. Nie zdradził jednak swojej tożsamości, bo – choć przyznaje, że polityk PO doskonale wie, kim jest – boi się go i zaznacza – Neumann jest „osobą bardzo mściwą”.

Boi się Pan Sławomira Neumanna bo został on nagrany?

– Tak. Jest osobą bardzo mściwą i może być żądny odwetu.

Ile jest takich taśm?

– Jest ich tak dużo, że nie jestem w stanie określić dokładnie ich ilości. Sławomir Neumann był nagrywany na przestrzeni ponad roku. Nagrywany był w związku z tym, że wywierał presję na tczewskich działaczach Platformy Obywatelskiej. Zmuszał tczewskich działaczy Platformy Obywatelskiej do wyboru Adama Korola na przewodniczącego Platformy Obywatelskiej w Tczewie. Miał po prostu swojego kandydata „w teczce”, którego przywiózł i przymuszał tczewskich działaczy do wyboru tego kandydata na szefa struktur w Tczewie Platformy Obywatelskiej.

I dlatego właśnie ktoś postanowił, że będzie nagrywać rozmowy ze Sławomirem Neumannem?.. Tych godzin jest w sumie jak wiele? To jest kilka, kilkanaście godzin?

– Kilkanaście rozmów, kilkanaście spotkań, a godzin pewnie jeszcze więcej.

Czy Sławomira Neumanna w ogóle interesowały sprawy lokalne Tczewa – lokalni mieszkańcy i ich problemy – czy też zajęty był tylko własną polityką?

– Neumann jest, od zawsze był zainteresowany tylko sobą, swoją osobistą karierą i swoimi interesami, które niewątpliwie zawsze miał i ma w Tczewie. Nie obchodzą go ludzie, obchodzi go jego prywatny interes.

Co miał na myśli Neumann, że „rzyga tym Tczewem” i że „w Tczewie są same po**by”?

– Neumann wielokrotnie z Tczewem problemy miał ponieważ na przestrzeni wielu lat zawsze znalazła się jakaś grupa działaczy, która miała inne, odrębne zdanie od niego. Stawała mu wtedy naprzeciw. Pewnie dlatego tak źle mu się kojarzy Tczew i dlatego, jak to powiedział, tym Tczewem „rzyga”. Natomiast Neumann od wielu lat konsekwentnie usuwa ludzi, którzy mają inna wizję, inną koncepcję funkcjonowania tczewskiej Platformy Obywatelskiej. Usuwa z szeregów Platformy forsując swoją wizję.

Te słowa Sławomira Neumanna niektórzy odebrali jako pogardę dla ludzi.

– W ogóle Sławomir Neumann to jest człowiek, dla którego liczy się tylko on i zwykłymi ludźmi po prostu gardzi. To jest człowiek, który najprostszego zdania nie potrafi sformułować bez przekleństwa. To jest po prostu taki człowiek.

Próbuje zastraszać członków Platformy tych lokalnych struktur, jak to wygląda w praktyce? Jak to wyglądało?

– Tak, zazwyczaj mówi w taki bardzo arogancki sposób, wymachując ręką używa niecenzuralnych słów, które dodają pikanterii jego wypowiedzi. No ma się wrażenie, że się rozmawia raczej z gangsterem niż z politykiem.

Platforma Obywatelska ma ten człon „obywatelska” w nazwie. Pan sam wstąpił do Platformy Obywatelskiej, ale z tego co Pan mówi to wyłania się taki obraz, że tam z obywatelskością nie ma wiele wspólnego, bo wyborów demokratycznych na lokalnych szczeblach nie było po prostu w Tczewie.

– Tak dokładnie, z obywatelskością nie ma to nic wspólnego. Tak jak powiedziałem przed chwilą, Neumann zmuszał do wyboru swojego kandydata, sprzeciwu nie przyjmował do tego stopnia, że do chwili obecnej w tczewskiej Platformie Obywatelskiej nie ma demokratycznie wybranego przewodniczącego. Nie ma. Rządzi tczewską Platformą niejaki komisarz, który – w ogóle takiej funkcji w statucie Platformy nie ma. Jest to osoba wskazana przez Sławomira Neumanna jako przewodniczącego regionu, która kompletnie nie ma poparcia wśród członków Platformy Obywatelskiej. A pan Neumann, on o tym doskonale wie, bo gdyby zdecydował się na demokratyczne wybory, to jego kandydat by po prostu nie wygrał, wiec dlatego na to nie chce pójść – nie chce tych wyborów zorganizować – bo jego komisarz nie zostałby demokratycznie wybranym przewodniczącym. Nie ma czegoś takiego jak demokratycznie wybrany przewodniczący Platformy w Tczewie. Po prostu nie ma demokracji.

A z czego wynika ta pogarda Sławomira Neumanna do małych komitetów, bo słyszeliśmy to wyraźnie na taśmach.

– Sławomir Neumann gardzi generalnie ludźmi, którzy nie są z nim. To jest taka prosta zasada…

Kto nie jest z nami, ten jest przeciwko nam?

– Tak, właśnie o tym pomyślałem, z resztą, mówił mi wielokrotnie, że jeżeli ktoś jest sensowny w innych organizacjach, to po prostu bierz go do siebie, tak? Jak ktoś nie jest sensowny to nie. To jest klasyczne „odbijanie” ludzi i liczy się tylko on, jego frakcja, bo nawet nie partia, tylko jego frakcja. Jego partykularne interesy. Czyli Neumann prowadzi jakąś wewnętrzna grę w ramach Platformy Obywatelskiej, tak to rozumieć? – Oczywiście. Oczywiście – od wielu lat, od wielu lat.

Kolejny cytat: „Platforma wskazuje człowieka i nie ma dyskusji o tym, czy on jest dobry, czy nie. Czy się nadaje, czy nie. W d**ie to mamy”. Czyli nie ma dyskusji, bo partia tak chce, bo Sławomir Neumann tak chce? To są rządy autokratyczne? Jak to rozumieć?

– Tak. Dokładnie tak, jak pan redaktor powiedział. Nie ma dyskusji, jest wskazanie i nie ma po prostu żadnej dyskusji.

Ale nie liczą się kompetencje, nie liczą się kwalifikacje?

– Dokładnie. Dokładnie, nawet Sławomir Neumann powiedział, że on to „ma w d**ie” kompletnie czy ten ktoś jest fachowcem w jakiejś sprawie, czy w innej, czy w ogóle nie jest fachowcem. Po prostu, jeżeli jest taka decyzja na przykład, że ten ktoś ma być na przykład wiceprezydentem, no to on nie musi mieć kompetencji. Po prostu jest taka decyzja i liczy się to, żeby ten wiceprezydent był z PO. Nie ważne, że on nie ma żadnych kompetencji – na przykład na niczym się nie zna, nie był nigdy ani radnym, ani nie piastował żadnej funkcji, nie ma żadnego doświadczenia. Po prostu, ma być kandydat z PO. Nie ważne kto to będzie, ważne żeby było to logo, że jest to kandydat przez niego wskazany.

To jeszcze raz dopytam, gdzie są te najważniejsze sprawy, sprawy mieszkańców, lokalne sprawy, którymi żyją mieszkańcy, żyje cały region?

– No nie ma. Wystarczy zorientować się kiedy w ogóle Sławomir Neumann przyjeżdża np. do Tczewa – tylko przed wyborami.

A w jaki sposób Sławomir Neumann pozbywa się ludzi, z którymi jest mu nie po drodze, którzy są dla niego nie wygodni?

– Na pewno różne są to sposoby. Cel jest prosty – po prostu usunięcie tego człowieka z szeregów. Bardzo często zawieszani są bez podania przyczyny. Na przykład ja zostałem zawieszony w prawach członka, bo to jest najważniejsze. Ja sam odszedłem z PO, wbrew temu co mówi p. Sławomir Neumann. Ja nie zostałem wyrzucony z Platformy Obywatelskiej. Ja odszedłem z Platformy Obywatelskiej dlatego, że zostałem zawieszony z powodów dla mnie nie zrozumiałych. Po prostu dostałem pismo, że zostałem zawieszony bez żadnego uzasadnienia. Jesteś po prostu zawieszony i koniec.

Ale teraz niektórzy mogą powiedzieć, że próbuje się pan mścić na panu Sławomirze Neumannie.

– Nie. To nie chodzi o zemstę, to chodzi o prawdę.

A prawda jest jaka?

– Prawda jest taka, że to jest człowiek niezwykle wulgarny, który rozmawia z drugim człowiekiem nie jak polityk, tylko jak mafioso, dla którego liczą się tylko jego interesy…

A jaka jest pozycja Sławomira Neumanna na Pomorzu?

– Wydaje mi się, że dość duża ale wydaje mi się, ze jest to ściśle związane z tym, że jest to po prostu pierwszy przyboczny Grzegorza Schetyny. Jest to szef klubu parlamentarnego. Ponieważ, generalnie w szeregach PO mówi się negatywnie o działalności Neumanna jako szefa PO na Pomorzu.

Sławomir Neumann przyznał w rozmowie, ze Adamowicz ma „absolutnie mega twarde rzeczy, które mogłyby go wyprowadzić w kajdankach”. Czyli zdawał sobie sprawę z poważnych nieprawidłowości, nadużyć, których miał dopuszczać się były już śp. prezydent Gdańska?

– Tak. Tak o nim myślał. Tak myślał o śp. prezydencie Adamowiczu. Uważał go za obciążenie. Nie wyobrażał sobie popierania Adamowicza.

Ale przecież w drugiej turze wyborów prezydenckich w Gdańsku, podczas wyborów samorządowych, Paweł Adamowicz otrzymał pełne wsparcie Platformy Obywatelskiej.

– Tak, otrzymał. Pewnie musiał po prostu otrzymać i je otrzymał. Natomiast, to nie było wygodne dla nich, wygodne dla Neumanna. No tak dla nich, w ogóle dla gdańskiej Platformy Obywatelskiej, bo przecież Adamowicz został jakiś czas temu po prostu usunięty z PO w Gdańsku. Przecież nie był członkiem PO.

No ale pamiętamy rok temu, po śmierci Pawła Adamowicza, no próbowano niemalże zrobić z niego świętego. Pamiętamy też słowa Sławomira Neumanna właśnie na temat byłego prezydenta Gdańska. Zupełnie inne przecież.

– No tak. Zastanawiające, prawda? Na pewno mieliśmy do czynienia z wielką tragedią i na tej tragedii po prostu pan Sławomir Neumann postanowił zbić swój własny kapitał polityczny – po prostu.

Kim jest milicjant, który pojawia się na nagraniu, o którym mówi Sławomir Neumann?

– Jest to członek Platformy Obywatelskiej w Tczewie, zwolennik pana Sławomira Neumanna, wykonawca jego poleceń. Jest to człowiek, którego nie znam osobiście tak dobrze, znaczy znam go, wiem kto to jest po prostu. W tczewskiej Platformie Obywatelskiej mówiono na jego temat wiele, że jest to były działacz SB, były milicjant. Potem jakąś tam karierę miał w policji, z której wyrzucono tego pana – nie wiem dokładnie, z jakich powodów. Jest to taki wykonawca, wykonawca poleceń Sławomira Neumanna. Jest to człowiek od tzw. ubeckich metod zwalczania niepokornych działaczy. Niepokornych w tym sensie, tych działaczy, którzy nie wykonują poleceń pana Sławomira Neumanna.

Paskudne metody, trzeba przyznać…

– No niestety, ale takie w Tczewie panowały.

Jaki obraz Sławomira Neumanna wyłania się z tych taśm?

– Prawdziwy. Prawdziwy, to jest po prostu taki człowiek, który ma taki a nie inny język. To jest rzecz naturalna dla niego. On jednego zdania, najprostszego jednego zdania nie potrafi zbudować bez przekleństwa. To jest po prostu prawdziwy obraz Sław9omira Neumanna – człowieka niezwykle wulgarnego, aroganckiego.

Czarna postać Platformy Obywatelskiej, tak go pan teraz widzi?

– Zdecydowanie tak, a naprawdę mogę powiedzieć, że widziałem różnych i rozmawiałem z wieloma liderami Platformy Obywatelskiej. Naprawdę znam większość. Jest to człowiek, który naprawdę się wyróżnia – delikatnie mówiąc.

Wyróżnia się czym?

– Chamstwem. Pogardą dla drugiego człowieka. Językiem – niezwykle, niezwykle wulgarnym. To jest rzecz niespotykana naprawdę.

A metody, które stosuje?
– No są również „niezwykłe”.

Grzegorz Schetyna o tym wie?

– Doskonale.

Od kogo?

– Ode mnie między innymi. No na pewno nie tylko ode mnie.

I co z tym zrobił?
– Nic.


Dlaczego?

– Dlaczego?.. No pewnie łączą ich wspólne interesy, wspólne sprawy. Znaczy ja z Grzegorzem Schetyną na ten temat rozmawiałem parokrotnie i nawet pamiętam dokładnie jak mu powiedziałem – jeszcze będąc w Platformie Obywatelskiej – że ja chylę czoło przed panem Sławomirem Neumannem to nie przed osobą, tylko przed funkcją jaką sprawuje jako przewodniczącego. Nie przed osobą, ponieważ dałem Schetynie za przykład takiej rozmowy, która miała miejsce w Starogardzie. Kiedyś pojechałem do Neumanna, wiedząc już, że on będzie forsował tego swojego kandydata „w teczce” na przewodniczącego PO w Tczewie, i próbując sprowokować go to mówię do niego tak: „Ale co Sławek? No to co? Sportowa walka. Demokratyczna. Kto dalej skoczy, ten wygrywa. Kto ma więcej głosów, to wygrywa”. On zrozumiał o co chodzi, że chodzi o wybory wewnętrzne. Zamilkł i tak na mnie spojrzał. Głęboko w oczy mi spojrzał i mówi: „No co ty popie*****ło cię? Po****ło cię, chłopie? Ja przyjadę do Tczewa, usiądziemy przy stoliku i dogadamy się. Nie będzie żadnych demokratycznych wyborów”.

Sławomir Neumann nie chciał demokratycznych wyborów, przywoził swojego kandydata „w teczce”. Tak?

– Tak. Znaczy Sławomir Neumann powiedział, ze zbyt demokratyczna partia, prędzej czy później, ja tutaj cytuje: „się rozpie***li”. To jest jego wewnętrzne przekonanie, on naprawdę tak myśli, ze za dużo demokracji to jest źle. I dokładnie mi tak wtedy powiedział w Starogardzie, pamiętam dokładnie.

Bardzo brudny obraz polityki i polityków wylania się z tego, co pan mówi.

– Ale to jest prawda. Taka jest po prostu prawda. Tak powiedział Sławomir Neumann, że przyjedzie do Tczewa i się dogadamy kto będzie przewodniczącym, kto będzie wice, kto będzie skarbnikiem, kto będzie sekretarzem. Tutaj demokracja nie ma nic do rzeczy.

Kulisy tych i innych rozmów znajdują się na taśmach, które jeszcze nie ujrzały światła dziennego?

– Zdecydowanie. Zdecydowanie no. Ja zawsze starałem się być ze świadkami, bo już od pewnego czasu pana Neumanna zwyczajnie się boję i zazwyczaj jeździłem z kimś. Starałem się rozmawiać będąc z kimś i wiem, że różni ludzie, którzy też byli – przez przypadek nawet – obecni przy takich rozmowach po prostu pana Sławomira Neumanna nagrywali.

Będzie chciał pan działać jeszcze kiedyś w przyszłości na rzecz Tczewa, na rzecz lokalnych struktur?
– Oczywiście. Jestem z Tczewa, jestem tczewianinem. Kocham to miasto i będę o nie walczył i będę na pewno działał.

Ale Sławomir Neumann też może powiedzieć: „kocham Tczew”.

– No nie, no. Sławomir Neumann już powiedział, ze rzyga Tczewem, wiec wydaje mi się, że nie może tego powiedzieć, bo już swoje zdanie na temat tego miasta wyraził.

Source:TVP INFO
Komentarze: 0

Your email address will not be published. Required fields are marked with *

FORGOT PASSWORD ?
Lost your password? Please enter your username or email address. You will receive a link to create a new password via email.
We do not share your personal details with anyone.
0

Your Cart

Kontynuując przeglądanie strony, wyrażasz zgodę na używanie przez nas plików cookies. więcej info

The cookie settings on this website are set to "allow cookies" to give you the best browsing experience possible. If you continue to use this website without changing your cookie settings or you click "Accept" below then you are consenting to this.

Close