Wywiad z BIG CYC

Redakcja:  Istniejecie chyba od zawsze. Co można jeszcze o Was napisać?

BIG CYC: Że będziemy żyć wiecznie. Zresztą nagraliśmy taką płytę „BIG CYC wiecznie żywy”. Oczywiście nie chodzi nam o nieśmiertelność fizyczną, tylko o to, że wraz z nami przeżyją pewne idee. Dziś mało kto ma odwagę powiedzieć co myśli, a to jest najbardziej wartościowa broń w rękach artysty. Rock to muzyka buntu, a my zamierzamy buntować się do końca życia.

Redakcja:   „Rokosz”. Coś Wam mówi ta nazwa?

BIG CYC: Rokosz to nasza pierwsza poważna kapela. Graliśmy muzykę reggae, zostaliśmy w 1985 roku laureatami festiwalu w Jarocinie. Zagraliśmy całe mnóstwo dużych regałowych imprez. To w pewnym sensie zespół, który nas ukształtował , zarówno muzycznie, jak i mentalnie. Kilka lat temu wydaliśmy płytę z najlepszymi kawałkami Rokosza, która po latach bardzo się podobała słuchaczom.

Redakcja:   Nagraliście niezliczoną ilość przebojowych piosenek, wypiliście morze napojów gazowanych. Długo jeszcze tak możecie funkcjonować?

BIG CYC: Tego nie wie nikt. Lekarze twierdzą, że powinniśmy nie żyć od wielu lat. Czasami jednak udaje się oszukać naturę i naukę.

Redakcja:   Kto wpadł na pomysł nazwy „Big Cyc”? To nawiązanie do…

BIG CYC: Wpadliśmy na to wspólnie. Nazwa nawiązuje do wielkiego torsu Leonida Breżniewa I sekretarza Związku Radzieckiego.  Był on tak rozrośnięty w klacie, że mógł na niej unieść 20 kilogramów medali.

Redakcja:   Jak bardzo zmieniały się Wasze teksty i muzyka na przełomie tych wszystkich lat Waszej działalności?

BIG CYC: I teksty i muzyka nie zmieniły się tak bardzo. Wciąż jesteśmy wierni chropowatemu rock ‚n’ rollowi i prostym, komunikatywnym tekstom. Nadal staramy się w uszczypliwy komentować naszą rzeczywistość. Całość brzmi jednak dużo nowocześniej. Dziś mamy do dyspozycji nowoczesne studia i świetnych realizatorów.

Redakcja:   Z tego co robicie uczyniliście sposób na życie. Od samego początku mieliście takie założenie, czy miała to być raczej przelotna, muzyczna przygoda?

BIG CYC: To oczywiście był pomysł na jeden sezon. Na całe szczęście udało nam się go przedłużyć o 26 lat i wcale tego nie żałujemy.

Redakcja:   Jako zespół prowadzicie dość aktywne życie. Macie czas na życie rodzinne?

BIG CYC: Oczywiście. Prowadzimy bardzo aktywne życie rodzinne. Inaczej nudziłoby się nam niemiłosiernie. Rodziny od lat wspierają naszą pasję. I jednej i drugiej stronie jest z tym dobrze.

Redakcja:   Co Was motywuje do działania?

BIG CYC: Tępi politycy, przygłupy występujące w telewizji, zidiociali celebryci, młotkowaci wyborcy, durnie, którzy nie czytają książek oraz inne nadmidupy, gównoluby, pierdziwory i cichobździele, które ciągle nas wkurwiają i  bez których nasze życie nie miałoby sensu.

Redakcja:   Co jest dla Was ważne w życiu?

BIG CYC: Rodzina, muzyka, podróże, piłka nożna, whisky z lodem i zupa pomidorowa. 

Redakcja:   Gdybyście nie byli muzykami to co byście robili w życiu?

BIG CYC: Ja chciałbym być kolarzem, albo Aborygenem. Chodziłbym po plaży z trąbą didgeroo pod pachą i miałbym wszystko w pompie

Redakcja:   Do zobaczenia i usłyszenia na koncertach i wszystkiego najlepszego.

BIG CYC: Do usłyszenia…

Komentarze: 1

Your email address will not be published. Required fields are marked with *

FORGOT PASSWORD ?
Lost your password? Please enter your username or email address. You will receive a link to create a new password via email.
We do not share your personal details with anyone.
0

Your Cart

Kontynuując przeglądanie strony, wyrażasz zgodę na używanie przez nas plików cookies. więcej info

The cookie settings on this website are set to "allow cookies" to give you the best browsing experience possible. If you continue to use this website without changing your cookie settings or you click "Accept" below then you are consenting to this.

Close